|
Jesteśmy w Unii Europejskiej - to dla przypomnienia. Jednakowe
wymagania dotyczące systemów alarmowych we wszystkich krajach
UE mają ułatwić zarówno ubezpieczycielom, inwestorom, jak
i projektantom oraz instalatorom systemów swobodny przepływ
usług w krajach Unii. Inwestor, który ma przedsiębiorstwa
w kilku krajach, wie, że systemy alarmowe mogą być w każdym
zakładzie montowane na tych samych zasadach. Ośrodek szkoleniowy
w Anglii, Polsce czy Niemczech powinien przygotowywać instalatora
systemów według tych samych zasad i z podobnym zakresem
podawanej wiedzy.
A jak jest u nas? "A u nas
agoń pogasł" - jak w osyjskim wierszu. Może nie byłoby
tak źle, gdyby nie kilka "ale". Kilka ośrodków może
jeszcze zarabiać całkiem spore pieniądze na atestowaniu czujek,
czujników, central alarmowych itp. wg obecnie obowiązujących
arkuszy normy PN-E-08390. Gdy zacznie obowiązywać nowa (w polskim
tłumaczeniu), mogą stracić podstawę swojej egzystencji. Jest
więc bardzo prawdopodobne, że dalej będą opóźniać wejście
w życie przetumaczone wersje normy EN 50131-1. Wszystkie chwyty
są dozwolone: a to, że nie warto jej wprowadzać, bo są
podobne i będzie tylko zamieszanie. A nie są - wprawdzie
część definicji jest podobna, ale już filozofia normy
EN 50131 jest diametralnie różna od filozofii PN-E-08390.
A to pretekstem będzie, że nie można wprowadzić nowej, bo
do starej jest wiele odwołań w oficjalnych dokumentach - jakby
te dokumenty były rzeźbione w marmurze, a w Polsce zabrakło
mądrych, aby te zapisy zmienić. Sądzę więc (na podstawie tego,
co do tej pory słyszałem), że wprowadzenie arkuszy nowej normy
ma skutecznych w działaniach przeciwników.
Co można powiedzieć na temat nowej
normy? Norma ma się składać z jedenastu arkuszy,
z których arkusz EN 50131-7, najważniejszy dla instalatorów
i użytkowników, nie jest jeszcze opracowany. Brytyjczycy
w związku z tym wypełnili lukę informacyjną, tworząc dokument
oznaczony jako DD243 oraz PD 6662. Mają świadomość wszystkich
niedogodności w związku z wprowadzaniem normy EN 50131, lecz
są pewni, że pozytywne strony zmian przeważą negatywne. W
Wielkiej Brytanii nowa norma obowiązuje od 1 października
2005 r.
Idzie nowe - czyli
polska wersja normy europejskiej EN 50131 jako Norma Systemy
alarmowe PN-EN-50131 już po ośmiu latach od momentu ostatnich
w niej uzupełnień powoli, kolejnymi arkuszami wchodzi do spisu
PN. Dziewięć lat to szybko? Zadziwiające tempo i warto zastanowić
się, czy z naszą branżą wszystko w porządku? Spróbuję odpowiedzieć
na kilka pytań, które same cisną się, lecz zanim je postawię
- wprowadzę dla łatwiejszego zrozumienia problemów kilka ważnych
informacji:
• wg PKN można odwoływać się do norm wycofanych,
a to oznacza, że jeszcze przez wiele lat PN-E-08390 będzie,
nawet po wycofaniu, cytowana,
|
powoływana w ekspertyzach i procesach sądowych - czyli
trzeba będzie znać zapisy zarówno starej, jak i nowej
normy. A te same hasła w obu normach mogą mieć zarówno takie
same, podobne, jak i różne znaczenia;
• przez pewien czas PN-E-08390 była nie tylko
obowiązująca, ale także jej stosowanie było obowiązkowe
- w niektórych dziedzinach gospodarki istnieje nadal
obowiązek budowy systemów zgodnie z tą normą i instalatorzy
muszą wystawiać deklarację zgodności systemu z PN-E-08390.
Jest to sytuacja kłopotliwa, ponieważ zapisy w poszczególnych
arkuszach nie tylko się różnią, ale wręcz czasami są między
sobą sprzeczne - pisałem o tym wielokrotnie, m.in. w "sa"
i "Rzeczpospolitej";
• nadal brakuje wymagań wypracowanych przez
ubezpieczycieli, a więc decyzje o wyborze rodzajów
zabezpieczeń są podejmowane przy ograniczonej wiedzy o rzeczywistych
zagrożeniach.
Czym różni się nowa norma od starej? Arkusze PN-E-08390
były pisane pod kątem producentów urządzeń stosowanych w ochronie,
a zapisy np. arkusza normy PN-EN-50131-1 przede wszystkim
klasyfikują pod kątem stopnia zabezpieczenia przed przestępcą
(o zakładanej wiedzy o zabezpieczeniach), jaki uzyskuje obiekt
po zainstalowaniu systemu odpowiedniej klasy. Najważniejsza
jednak różnica polega na ocenie skuteczności systemu zależnej
od wiedzy i umiejętności przestępcy, a nie parametrów pojedynczych
elementów systemu w zależnoności od rodzaju chronionego mienia.
W normie PN-EN-50131-1 nie ma zapisów co do wymagań dla pojedynczych
urządzeń - wymagania są ustalone dla całych systemów w zależności
od przewidywanej wiedzy przestępców.
Jakie skutki dla naszej branży ochrony będzie miało zarówno
to że jest wprowadzana, jak i to, że dzieje się to dopiero
po prawie dziewięciu latach od jej wprowadzenia przez CENELEC?
Wielokrotnie pisałem o błędach w arkuszach PN-E- -08390, a
także o jej błędzie podstawowym, czyli o miejscu powstania
- w organizacji zainteresowanej zarabianiem na atestach
wprowadzonych przez normę (dotyczy to zwłaszcza dodatków krajowych),
a także o braku mechanizmów sprawdzania aktualności zapisów
i ich ewentualnej korekty. Skutkiem kumulacji tych błędów
powstawały i powstają nadal systemy, które wprawdzie
spełniają wymagania PN SA, lecz nie ma to nic wspólnego ze
stopniem rzeczywistej odporności systemów na działania przestępców
o różnych kwalifikacjach. Norma PN-E-08390 jest oparta na
podziale systemów na podstawie klasyfikowania dóbr chronionych,
natomiast norma PN-EN-50131 dzieli systemy na klasy wg umiejętności
przestępców. I jest to o wiele bardziej sensowny podział niż
zastosowany w PN-E-08390. Sądzę, że następnym krokiem przy
ocenie zabezpieczeń będzie podział systemów ochrony (czyli
nie samych systemów alarmowych, ale także zabezpieczeń mechanicznych
i budowlanych oraz sposobów interwencji) na klasy (grupy)
według umiejętności, wiedzy i determinacji przestępców.
Cz.II >
źródło: Systemy Alarmowe, Stefan Jerzy
SiudaIski
|